![]() |
Wszelki duch niech chwali Pana.
Chwalcie Pana, bo Pan jest dobry, wszyscy, którzy to czytacie, błogosławcie Pana. Wszystkie stworzenia błogosławcie Pana, wszystkie ptaki powietrzne chwalcie Pana, wszyscy słudzy chwalcie Pana, młodzieńcy i panny chwalcie Pana, godzien jest Baranek, który został zabity, odebrać sławę, chwałę, cześć. Błogosławiona niech będzie Święta Trójca i nierozdzielna Jedność. Święty Michale Archaniele broń nas w walce. |
Święty Franciszek urodził się w roku 1181 w Asyżu (Włochy) jako syn Piotra Bernardone i Piki. Jego ojciec był bogatym kupcem i miał ambicję, by syn zrobił karierę.
Młody Franciszek był wesołym, beztroskim i rozrzutnym chłopcem. Podziwiany przez kolegów zyskał nawet przy domek "księcia". W wieku 23 lat Bóg doprowadził jednak do głębokiej przemiany jego serca i do nawrócenia. Usłyszawszy polecenie Chrystusa: "Franciszku, idź i odbuduj mój dom, gdyż cały popada w ruinę", odrestaurował własnymi rękami kilka zniszczonych kaplic w okolicy Asyżu. Pozbywając się publicznie wszystkiego, co posiadał, nawet własnego ubrania - oddając je ojcu - rozpoczął życie pokuty.
W 1208 roku w kościółku Matki Bożej Anielskiej zwanym Porcjunkulą, uświadomił sobie, że Bóg wzywa go do duchowej odnowy Kościoła. Środkiem tego oddziaływania ma być ewangeliczne życie w ubóstwie i apostołowanie na wzór Chrystusa i apostołów. Początkowo apostołował sam. Z czasem zaczęli przyłączać się do niego liczni naśladowcy i naśladowczynie m.in. najpilniejsza uczennica św. Klara. W ten sposób stał się założycielem trzech zakonów, które istnieją do dzisiaj: I Zakonu - Braci Mniejszych (1209), II Zakonu - Sióstr Klarysek (1211) i III Zakonu, obecnie nazywanego Franciszkańskim Zakonem Świeckich (1221).
Pragnąc ożywić w ludziach miłość do Jezusa, św. Franciszek urządził pierwszą szopkę bożonarodzeniową w noc Bożego Narodzenia w Greccio w 1223 roku. We wrześniu 1224 roku modląc się na Górze Alwernii, otrzymał stygmaty czyli rany męki Chrystusa. Zmarł 3 października 1226 roku w Porcjunkuli a dwa lata po śmierci został kanonizowany przez Papieża Grzegorza IX.
Pozostawił po sobie kilkanaście różnych pism a wśród nich słynną "Pieśń słoneczną" i REGUŁĘ dla Braci Mniejszych.
W roku 1980 Papież Jan Paweł II ogłosił św. Franciszka patronem ekologów zabiegających o środowisko naturalne człowieka. Św. Franciszek cieszy się wciąż na całym świecie powszechnym szacunkiem i sympatią, nawet wśród ludzi innych wyznań.
Urodziła się w Hackeborn w Niemczech. Należy do znanych mistyczek średniowiecza i ma swoje piękne miejsce w kulcie Najświętszego Serca Jezusowego. Kiedy miała zaledwie 7 lat wraz z matką odwiedziła swoją starszą siostrę, Gertrudę z Hackeborn (1251 - 1292), która była wówczas w klasztorze benedyktynek. Dziecku tak spodobało się życie sióstr, że postanowiła tam pozostać. Aż do śmierci przebywała w klasztorze w Helfta. Wyróżniała się wielką inteligencją, pięknym głosem i słuchem muzycznym. Siostrom przyświecała umiłowaniem Chrystusa i duchem modlitwy. Przeżywała stany mistyczne i objawienia, które spisała w "Księdze szczególnej łaski".
Św. Mechtyldę można nazwać prekursorką nabożeństwa do Serca Jezusowego. Pan Jezus często pokazywał jej swoje Serce jako rękojmię wiecznego z nią przymierza. W jednej z wizji Pan Jezus zabrał jej serce i połączył ze swoim na znak, że odtąd mają one stanowić jedno. Kiedy indziej nauczył Świętą, jak ma prosić Jego Serce o potrzebne łaski. Pewnego dnia została dopuszczona do szczęścia, jakie przypadło w udziale św. Janowi Apostołowi przy Ostatniej Wieczerzy. Pan pozwolił jej położyć głowę na swoim Sercu i wtedy słyszała Jego bicie. Swoje nabożeństwo do Serca Pana Jezusa św. Mechtylda streszcza w słowach: "Gdyby trzeba było opisać wszystkie dobrodziejstwa, jakie otrzymałam od kochającego Serca Boga, trzeba by księgi grubszej niż brewiarz używany w jutrzni". A w średniowieczu były to potężne księgi.
Św. Mechtylda zmarła 19.11.1299 r. "ofiarując swoje serce Zbawicielowi i zanurzając je w Jego Sercu". Chociaż nie było formalnej kanonizacji Świętej, to jednak odbiera ona cześć ołtarzy, szczególnie w zakonie benedyktyńskim i w Niemczech.
Zajmuje czołowe miejsce w dziejach kultu Serca Jezusowego. Kult ten korzeniami swymi sięga średniowiecza. O Sercu Pana Jezusa pisali m.in.: św. Anzelm (+1109), św. Mechtylda (+1299), św. Gertruda (+1302) i wielu innych. Ale właściwy kult wśród ogółu wiernych datuje się dopiero od XVII. Zapoczątkował go św. Jan Eudes (+1680) i właśnie św. Małgorzata. Św. Jan szerzył go z własnej inicjatywy a św. Małgorzata z nakazu nieba.
Urodziła się we Francji w Lauthecour, ok. 30 km od Paray-le-Monial (Burgundia). Kiedy Małgorzata miała zaledwie 4 lata, złożyła ślub dozgonnej czystości. W wieku 24 lat wstąpiła do Sióstr Nawiedzenia (wizytek) w Paray-le-Monial. Jej to właśnie została z nieba zlecona misja rozpowszechnienia na cały Kościół nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusowego.
W czasie jednego z objawień ukazał jej się Pan Jezus "jaśniejący chwałą, ze stygmatami pięciu ran, błyszczącymi jak słońce (...). Z Jego świętej postaci biły promienie a z piersi płomienie jakby z ogniska gorejącego. Pan Jezus rozwarł swoją pierś i ukazał swe miłujące i najbardziej uwielbienia godne Serce, które było źródłem tych promieni". Wtedy Pan Jezus powiedział do swojej wybranki: "Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, a w zamian za to otrzymuje wzgardę i zapomnienie. Ty przynajmniej staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność".
Ostatnie objawienie miało miejsce w czasie oktawy Bożego Ciała w 1675 r. Wtedy Pan Jezus rzekł: "Żądam, żeby pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała był odtąd poświęcony jako osobne święto na uczczenie mojego Serca i na wynagrodzenie mi przez Komunię świętą i inne praktyki pobożne za zniewagi, jakich doznaję, gdy w czasie oktawy jestem wystawiony na ołtarzach. W zamian za to obiecuję ci, że Serce moje wyleje hojne łaski na tych wszystkich, którzy w ten sposób Sercu memu oddadzą cześć lub przyczynią się do jej rozszerzenia."
Z pism Świętej została jako najcenniejsza jej autobiografia, napisana z polecenia przełożonych. Paray-le-Monial jest do dzisiaj centrum kultu Serca Jezusowego i największym sanktuarium tegoż kultu.


Imię Anny, jako matki Maryi, podają przekazane tradycją apokryfy. ("Ewangelia Jakuba", napisana ok. roku 150, "Ewangelia Pseudo-Mateusza" z VI w., "Księga Narodzenia Maryi" z wieku VII). Hebrajskie imię Anna znaczy "łaska". Jej dom rodzinny miał się znajdować w Betlejem. Miała począć Maryję w późnym wieku. Kiedy dziecię miało 3 lata, rodzice oddali je do świątyni, gdzie wychowywała się Maryja wśród rówieśnic, zajęta modlitwą, pobożnym śpiewem, studiowaniem Pisma św. i haftowaniem szat kapłańskich. Św. Anna, podobnie jak Joachim, mieli rozstać się z Maryją na zawsze, kiedy ta była jeszcze dzieckiem.
Św. Anna tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie doznawała jako matka Najświętszej Maryi Panny szczególnej czci. W ciągu wieków pod patronatem lub imieniem św. Anny powstało 5 zakonów żeńskich.

Św. Józef zajmuje w kalendarzu liturgicznym miejsce specjalne, skoro jego wspomnienie zaliczane jest do uroczystości (19 marca).
Pewnych informacji o Józefie dostarczają nam Ewangelie. Poza tym zajmują się nim apokryfy: "Protoewangelia Jakuba" (II w.), "Ewangelia Tomasza" (II w.), "Historia Józefa Cieśli" (IV w.).
Hebrajskie imię Józef znaczy "Bóg przydał". Św. Józef pochodzi z rodu króla Dawida. Wobec prawa żydowskiego był małżonkiem Maryi, ale faktycznie był tylko jej oblubieńcem. Żyli jak brat i siostra, nie mieli dzieci. Maryja miała tylko jednego Syna, Jezusa Chrystusa, którego poczęła w swym łonie cudownie za sprawą Ducha Świętego. Według otoczenia św. Józef był uważany za ojca Jezusa.
Jaki był zawód Józefa? Hebrajski wyraz "charasz" oznacza rzemieślnika, wykonujące prace w drewnie, metalu, w kamieniu. Św. Józef wykonywał zatem narzędzia codziennego użytku, konieczne również w gospodarce rolnej; mógł też być cieślą.
Św. Józef jest wspomniany w Ewangeliach z okazji poczęcia Pana Jezusa, spisu ludności zarządzonego przez cesarza Augusta, narodzenia Chrystusa, ofiarowania Go w świątyni, pokłonu Trzech Mędrców, ucieczki do Egiptu i powrotu do Nazaretu.
Ikonografia przedstawia zwykle św. Józefa jako starca, by w ten sposób podkreślić dogmatyczną prawdę o dziewiczym poczęciu Jezusa i o dziewiczym pożyciu Maryi z Józefem. W rzeczywistości był młodzieńcem w pełni urody i sił.
Pisarze Kościoła podkreślają, że do tak wielkiej godności: opiekuna Jezusa, oblubieńca NMP i głowy Najświętszej Rodziny powołał Bóg męża o niezwykłej cnocie. Dlatego stawiają oni św. Józefa na czele wszystkich świętych pańskich.


Święta należy do tych dziewic - męczennic, których akta zaginęły, ale za to których pamięć zachowała się żywa po nasze czasy. Nie znamy miejscowości, w której żyła Święta, ani nie wiemy kiedy i w jakich okolicznościach poniosła śmierć. Przypuszcza się, że ok. roku 305 za panowania cesarza Maksymiana Galeriusza, kiedy prześladowanie chrześcijan było najkrwawsze. Żywot św. Barbary jest utkany legendą. Według niego Barbara była córką bogatego człowieka, który sprawował w mieście wysoki urząd. Była tak piękna, że o jej rękę starało się wielu najznakomitszych młodzieńców. Ona jednak odrzucała wszystkie propozycje, gdyż potajemnie przyjęła chrześcijaństwo i złożyła ślub dozgonnej czystości jako oblubienica Chrystusa. Kiedy ojciec dowiedział się o tym użył wszelkich środków, by zmusić córkę do wyrzeczenia się wiary i do zamążpójścia. Zamknął ją w wieży swojego zamku i głodził. Kiedy wyczerpał już wszystkie środki, sam zaprowadził ją do sędziego i oskarżył. Sędzia skazał ją na śmierć przez ścięcie, a katem stał się własny ojciec.
Ikonografia przedstawia najczęściej świętą Barbarę w stroju królowej dla podkreślenia jej szlachetnego pochodzenia. W ręku trzyma palmę męczeństwa lub kielich z Najświętszym Sakramentem, często też miecz. Jest patronką dobrej śmierci. Czczą ją więc przede wszystkim ci, którzy są najbardziej narażeni na nagłą i niespodziewaną śmierć, a więc górnicy, hutnicy, marynarze, rybacy, żołnierze.
Istniało w Polsce bractwo św. Barbary jako patronki dobrej śmierci. Należał do niego m.in. św. Stanisław Kostka. Kiedy znalazł się na łożu śmierci, a właściciel wynajętego domu (luteranin) nie chciał wpuścić kapłana z wiatykiem, wtedy zjawiła mu się św. Barbara i przyniosła Komunię świętą.

Należy do najpopularniejszych świętych polskich, jest patronem dzieci i młodzieży.
Urodził się w Rostkowie k. Przasnysza na Mazowszu, w rodzinie szlacheckiej. Miał 3 braci i 2 siostry. Wychowany w atmosferze religijnej. "Rodzice napędzali nas zawsze do wszelkiej pobożności, skromności i uczciwości" - pisał brat Paweł. W wieku 14 lat wyjechał do Wiednia na naukę. Uczęszczał do szkoły jezuitów wraz z bratem Pawłem i kilkoma kolegami z Polski. Tam rozbudziło się w nim życie wewnętrzne. Wiele czasu poświęcał modlitwie, nawet w nocy. Taki tryb życia nie podobał się wychowawcy, bratu, kolegom, którzy go wyśmiewali, a nawet bili. Stanisław zapadł na śmiertelną chorobę (w grudniu 1565 r.). Gdy nie mógł przyjąć Komunii św. zjawiła się św. Barbara i przyniosła mu Ciało Chrystusa. Miał też widzenie Matki Bożej, od której uzyskał uzdrowienie i która poleciła mu wstąpić do zakonu jezuitów. Rodzice nie zgadzali się na jego wstąpienie do zgromadzenia. Uciekł wtedy z Wiednia w przebraniu żebraka do Augsburga (do generała zakonu ). Gdy go tam nie zastał udał się do Dylingi, oddalonej o 650 km od Wiednia. Tam został przyjęty na próbę. Po pewnym czasie (w październiku 1567 r.) był skierowany do nowicjatu w Rzymie przy kościele św. Andrzeja. Tam złożył pierwsze śluby zakonne. Czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął cel życia. Jego hasłem było: "Do wyższych rzeczy jestem stworzony i dla nich winienem żyć" oraz: "Początkiem, środkiem i końcem rządź łaskawie Chryste". Przełożeni pozwolili Świętemu już w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Stanisław osiągnął więc cel i już nic go nie wiązało z ziemią. 1 sierpnia przybył do nowicjatu i wygłosił konferencję św. Piotr Kanizjusz. Zachęcał nowicjuszów, by tak spędzali każdy miesiąc, jakby miał być ostatni w ich życiu. Po tej konferencji Stanisław rzekł: " Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Później na krótko przed uroczystością Wniebowzięcia NMP: "Jestem pewien, że będę mógł w najbliższych dniach osobiście przypatrzeć się tym uroczystościom i w nich uczestniczyć". Na łożu śmierci powiedział, że widzi Matkę Bożą z orszakiem świętych dziewic, które po niego przychodzą. Umarł tuż po północy 15 sierpnia 1568 r. Charakterystyka świętego zawarta jest w liście przełożonego domu jezuitów w Wiedniu: "Był on wielkim przykładem stałości i pobożności, wszystkim drogi, nikomu nie przykry. Chłopiec wiekiem i roztropnością mężczyzna. Mały ciałem, ale duchem wielki".